Dlaczego kontakty należą do firmy, a nie do telefonów
Książka adresowa przechowuje kontakty do klientów, dostawców i współpracowników wraz ze zdjęciem, telefonem, e-mailem, adresem i stroną www. Firmę, stanowisko i typ kontaktu wpisujesz raz, potem wybierasz je z listy.
Kontakty z Outlooka wgrywasz jako plik VCF albo od razu całe archiwum ZIP. System sam wykrywa duplikaty i przy każdym proponuje pominięcie, nadpisanie lub dodanie jako nowy rekord.
Filtr zawęża listę do jednej firmy lub kategorii, a pole Szukaj przeszukuje tabelę już w trakcie pisania. Aktywny filtr poznasz po czerwonym nagłówku, więc nigdy nie zgubisz połowy katalogu.
Imię, komórkę, telefon stacjonarny i e-mail możesz wysłać SMS-em na własny numer. Przydaje się w drodze na spotkanie, gdy nie ma czasu na otwieranie przeglądarki.
Obraz wgrywasz bezpośrednio w oknie, przycinasz i w razie potrzeby obracasz. Twarz przy nazwisku pomaga zwłaszcza nowym współpracownikom.
Firmę wpisujesz raz, przy kolejnych osobach już tylko ją wybierasz. Katalog nie osunie się więc do trzech wersji nazwy jednej spółki.
Zaznaczone kontakty pobierzesz jako VCF, przy kilku rekordach jako ZIP. Ten sam wybór można wysłać koledze e-mailem.
Tabela respektuje ustawiony filtr, więc drukujesz dokładnie to, co odfiltrowałeś. Kolumny układasz wcześniej po swojemu.
Od samego odczytu aż po pełne zarządzanie. Usunięty kontakt nie znika bezpowrotnie, przywrócisz go z kosza.
Łatwe udostępnianie firmowych kontaktów jest kluczowym elementem każdego efektywnego systemu ERP. Moduł Katalog kontaktów firmowych pozwala zcentralizować i szybko odnaleźć wszystkie kontakty wewnętrzne oraz zewnętrzne, przyspieszając komunikację i minimalizując ryzyko utraty ważnych informacji.
Główne funkcje i korzyści:
Wypróbuj katalog kontaktów firmowych i zobaczysz, jak zmniejszy się czas potrzebny na wyszukanie kluczowych informacji nawet o 30 %. Zwiększ współpracę i wydajność swojego zespołu już dziś!
Katalog firmowy to wspólna ewidencja kontaktów, w której każdy wpis zawiera nazwisko, firmę, stanowisko, telefon, e-mail, adres i typ kontaktu. Moduł Książka adresowa w eIntranecie trzyma te dane w jednym miejscu, udostępnia je całemu zespołowi zgodnie z nadanymi uprawnieniami i wymienia je z Outlookiem przez format vCard.
Różnica wobec kontaktów w telefonie nie polega na liczbie pól. Polega na tym, że rekord nie należy do jednej osoby. Kiedy handlowiec odchodzi, jego telefon odchodzi razem z nim; katalog zostaje. A ponieważ firma, adres, stanowisko i typ kontaktu są współdzielone między rekordami, w bazie nie powstanie pięć wersji nazwy tej samej spółki.
Moduł wdrażają zwykle firmy, które mają kontakty rozproszone po prywatnych skrzynkach i eksportach z telefonów, chcą je udostępnić recepcji i handlowcom, a przy tym nie zamierzają uruchamiać pełnego CRM.
Kontakty trafiają do katalogu trzema drogami i tymi samymi trzema wychodzą z niego z powrotem.
Książka adresowa czyta pliki vCard w wersjach 2.1, 3.0 i 4.0, pojedynczo albo jako archiwum ZIP z wieloma plikami naraz. Limit pojedynczego wgrywanego pliku to 10 MB. Po wgraniu pojawia się podgląd z listą znalezionych kontaktów, w którym duplikaty są oznaczone względem istniejących rekordów. Przy każdym konflikcie widzisz stary i nowy kontakt obok siebie z kolorowo wyróżnionymi różnicami i wybierasz jedną z trzech akcji: pomiń, nadpisz (aktualizowane są tylko niepuste pola) albo dodaj jako nowy rekord. Na koniec dostajesz podsumowanie: ile kontaktów zaimportowano, nadpisano i pominięto.
Kodowaniem zajmuje się system — rozpoznaje i konwertuje UTF-8, Windows-1250 oraz ISO-8859-2, więc eksporty ze starszych wersji Outlooka nie kończą się rozsypanymi polskimi znakami.
Obowiązkowe są tylko dwa pola: imię i nazwisko. Tytuł, e-mail, komórka, telefon stacjonarny, strona www, stanowisko, typ kontaktu, firma, adres i uwaga pozostają opcjonalne. Przy stanowisku, typie kontaktu, firmie i adresie albo wybierasz istniejącą wartość, albo od razu wpisujesz nową. Zdjęcie wgrywasz w tym samym oknie; najlepiej wygląda JPG o wymiarach 600 × 600 pikseli, które w podglądzie jeszcze przytniesz i obrócisz.
Wybrane kontakty pobierzesz jako VCF (przy jednym kontakcie plik .vcf, przy kilku archiwum ZIP) albo wyślesz e-mailem jako załącznik — w polu odbiorcy można podać kilka adresów rozdzielonych przecinkami. Całą widoczną listę da się wyeksportować do Excela lub wydrukować, przy czym eksport respektuje ustawiony filtr i wyszukiwanie. Konkretny kontakt możesz wysłać SMS-em na swój numer komórkowy; wiadomość zawiera nazwisko, komórkę, telefon i e-mail. Funkcja działa wyłącznie na czeskie numery komórkowe i zakłada włączony moduł SMS.
Żaden sprzęt nie jest do tego potrzebny.
To jedyne pytanie, które warto rozstrzygnąć przed wdrożeniem, bo oba moduły ewidencjonują kontakty i na pierwszy rzut oka się pokrywają.
Książka adresowa odpowiada na pytanie „kto to jest i jak się do niego dodzwonić". To firmowa książka telefoniczna: szybkie szukanie, karta ze zdjęciem, wymiana wizytówek z Outlookiem. Nie prowadzi spraw handlowych, nie pilnuje terminów i nie zapisuje historii rozmów.
CRM odpowiada na pytanie „jak z tą osobą robimy interesy". Kontakt jest tam powiązany z firmą, szansą sprzedaży, ofertą i notatkami z komunikacji.
Decyzja praktyczna: jeśli kontaktów potrzebuje głównie recepcja, asystentka i technicy, zacznij od książki adresowej — wdrożysz ją w jedno popołudnie i nikogo nie trzeba szkolić. Jeśli prowadzisz lejek sprzedażowy, książka adresowa nie wystarczy nawet na miesiąc. Oba moduły są w cenie pakietu, więc wybór nie dotyczy pieniędzy, lecz tego, którego ludzie faktycznie będą używać.
Firma do dwudziestu osób. Jeden import z Outlooka, trzy typy kontaktów i gotowe. Uprawnienia wystarczy ustawić na odczyt dla wszystkich i zapis dla dwóch osób utrzymujących katalog.
Firma z oddziałami. Typ kontaktu i pole Firma dźwigają tu największy ciężar — po nich się filtruje. Warto uzgodnić nazewnictwo, zanim do katalogu trafi tysiąc rekordów, bo współdzielone słowniki poprawia się gorzej niż pojedyncze kontakty.
Handel i serwis w terenie. Połączenie wyszukiwania w tabeli z wysłaniem kontaktu SMS-em pokrywa typową sytuację, w której ktoś potrzebuje jednego numeru i nie ma czasu szukać w przeglądarce.
Firmy z wysoką rotacją. Właśnie tu katalog zwraca się najszybciej: kontakty zostają w firmie, a nie u odchodzącego pracownika.
W eIntranecie płaci się za użytkownika, nie za moduł. Książka adresowa wchodzi w skład każdego pakietu tak samo jak wszystkie pozostałe moduły, więc nie jest rozliczana osobno.
Najczęstsze pytanie o książkę adresową brzmi: czy płaci się za liczbę kontaktów? Nie. Czy prowadzisz trzysta kontaktów, czy trzydzieści tysięcy, cena zależy wyłącznie od liczby osób z dostępem do systemu. Właśnie dlatego katalog wypada inaczej niż na przykład ewidencja obecności: obecność trzeba prowadzić wszystkim zatrudnionym, a katalogu realnie potrzebuje handel, recepcja, serwis i zarząd — czyli ułamek firmy.
| Liczba użytkowników | Podstawowy | Normal | Extra |
| 1–10 | 2,4 € | 2,8 € | 3,2 € |
| 11–20 | 2,1 € | 2,5 € | 2,9 € |
| 21–50 | 1,7 € | 2,1 € | 2,5 € |
| 51–100 | 1,5 € | 1,9 € | 2,3 € |
| 101 i więcej | 1,4 € | 1,8 € | 2,2 € |
Ceny są za użytkownika i miesiąc bez VAT. Pakiety różnią się przestrzenią dyskową na użytkownika (0,5 GB, 2 GB i 4 GB) oraz telefonicznym wsparciem technicznym, które wchodzi wyłącznie w skład pakietu extra. Aktualne stawki znajdziesz zawsze na stronie cennik.
Kosztów dodatkowych przy książce adresowej nie ma żadnych. Nie kupujesz czytnika ani terminala, za import nic się nie płaci, a zdjęcia kontaktów liczą się do zwykłej przestrzeni pakietu. Jedyna funkcja z własnymi kosztami to wysyłanie kontaktów SMS-em — zakłada ona włączony moduł SMS. Konsultacje i szkolenia, jeśli o nie poprosisz, rozliczane są zgodnie z cennikiem, ale przy katalogu mało kto ich potrzebuje.
Kontakty Google i współdzielony folder kontaktów w Microsoft 365 są darmowe albo wliczone w pakiet, który firma i tak opłaca, a dla pojedynczej osoby zupełnie wystarczają. Synchronizują się z telefonem, czego eIntranet nie robi. Jeśli twoi ludzie potrzebują kontaktów głównie w komórce, bądź wobec siebie szczery: osobny moduł nic ci nie da.
Granica leży w trzech miejscach. Pierwsze to kontrola dostępu — współdzieloną listę kontaktów zwykle widzą albo wszyscy, albo nikt, podczas gdy książka adresowa rozróżnia odczyt, zapis i usuwanie. Drugie to kategoryzacja: typ kontaktu, stanowisko i firma jako współdzielone słowniki pozwalają filtrować w sposób, na który zwykła lista nie wystarcza. Trzecie to odwracalność pomyłki — usunięty kontakt trafia do kosza, skąd da się go odzyskać.
Rozsądna zasada: do pięćdziesięciu kontaktów używanych przez dwie osoby zostań przy tym, co masz. Powyżej tej granicy, a zwłaszcza tam, gdzie kontakty zmienia więcej osób i pracownicy odchodzą, wspólna ewidencja zaczyna mieć sens.
Sprawdzić to można przez 14 dni za darmo, bez podawania danych do płatności.
Samo wdrożenie to kwestia jednego popołudnia. O tym, czy katalog będzie użyteczny także za dwa lata, decydują dwie ustalenia, które trzeba zrobić wcześniej.
Prześlij swoje zdjęcie w formacie JPG i rozmiarze 600x600px.
Pojedyncze kontakty z książki adresowej można wysłać SMS-em na telefon komórkowy. Wystarczy kliknąć przy wybranym kontakcie ikonę telefonu umieszczoną w kolumnie Akcje.
Wiadomość zawiera nazwisko, komórkę, telefon i e-mail. Wysyłka działa wyłącznie na czeskie numery komórkowe i zakłada włączony moduł SMS.
Tak. Książka adresowa czyta pliki vCard w wersjach 2.1, 3.0 i 4.0, pojedynczo albo jako archiwum ZIP z wieloma plikami naraz. Limit pojedynczego wgrywanego pliku to 10 MB.
Kodowanie system rozpoznaje i konwertuje sam (UTF-8, Windows-1250, ISO-8859-2), więc eksporty ze starszych wersji Outlooka nie kończą się rozsypanymi znakami. Import wymaga uprawnienia do zapisu.
System sam wykrywa duplikaty i oznacza je w podglądzie jeszcze przed zapisem. Przy każdym konflikcie istniejący i nowy kontakt pokazują się obok siebie z kolorowo wyróżnionymi różnicami.
Wybierasz jedną z trzech akcji: pomiń, nadpisz albo dodaj jako nowy rekord. Nadpisanie aktualizuje wyłącznie niepuste pola, więc pierwotny kontakt nie traci danych, których nowy plik nie zawiera. Na koniec dostajesz podsumowanie.
Nie. Cena eIntranetu zależy wyłącznie od liczby użytkowników z dostępem do systemu, a nie od liczby rekordów. Czy prowadzisz trzysta kontaktów, czy trzydzieści tysięcy, kwota jest ta sama.
Książka adresowa wchodzi ponadto w skład każdego pakietu, tak jak wszystkie pozostałe moduły, więc nie jest rozliczana osobno. Zdjęcia kontaktów liczą się do zwykłej przestrzeni dyskowej pakietu.
Tak. Zdjęcie wgrywasz bezpośrednio w oknie dodawania albo edycji kontaktu przyciskiem wyboru obrazu. W podglądzie jeszcze je przytniesz, a przyciskiem Obróć ustawisz we właściwej pozycji.
Najlepiej wygląda JPG o wymiarach 600 × 600 pikseli. Zdjęcie usuniesz, zaznaczając przy edycji kontaktu opcję jego usunięcia.
Tak. Usunięty kontakt nie znika na stałe, tylko trafia do kosza. Przywrócić go może użytkownik z najwyższym poziomem uprawnień, czyli z prawem do odczytu, zapisu, usuwania i przywracania z kosza.
Usunięte rekordy wyświetlisz czerwonym przyciskiem Usunięte w nagłówku tabeli kontaktów i stamtąd je odzyskasz.
Decyduje o tym administrator w Ustawienia → Książka adresowa, przypisując każdemu użytkownikowi jeden z czterech poziomów: brak dostępu, odczyt, odczyt i zapis albo pełne zarządzanie wraz z usuwaniem i przywracaniem z kosza.
Samo prawo odczytu pozwala już pobrać kontakt jako vCard i wysłać go sobie SMS-em; zapis nie jest do tego potrzebny. Przełącznik uprawnień zapisuje się od razu po kliknięciu.
Przyciski pobierania i wysyłania vCard uaktywniają się dopiero po zaznaczeniu przynajmniej jednego kontaktu. Zaznacz pole w kolumnie akcji przy wybranym rekordzie albo pole w nagłówku tabeli, by wybrać wszystkie.
Jeśli nieaktywny jest przycisk Dodaj rekord albo Importuj VCF, chodzi o co innego: te funkcje wymagają uprawnienia do odczytu i zapisu, które nadaje administrator w ustawieniach modułu.
Tak. Nad tabelą kontaktów znajduje się przycisk Excel do pobrania pliku oraz przycisk Print do wydruku. Przyciskiem Kolumny wybierzesz wcześniej, które dane mają się pokazać.
Eksport respektuje aktualnie ustawiony filtr oraz tekst wpisany w pole Szukaj, więc pobierasz dokładnie ten wybór, który masz na ekranie, a nie cały katalog.
Rejestracja jest niezobowiązująca, a aplikację można bezpłatnie testować przez 14 dni.